Śledź z sosem musztardowym
0

Weekend już na boku, czas powoli myśleć o pracy, szkole, czy też poniedziałkowych obowiązkach. Mam nadzieję, że śledzie kupione, bo za chwilę przeczytacie przepis który odmieni Wasze życie (no może nie życie, ale na pewno poprawi humor). Ja osobiście jestem miłośnikiem tejże ryby, uwielbiam ją jeść w wielu postaciach – od smażonej, przez gotowaną, w occie, w rolmopsach, czy też z beczki.

czas: 1,5h
liczba porcji: 4
poziom trudności: bardzo łatwe


Składniki
  • śledzie solone matiasy - 4-5 sztuk
  • śmietana 18% - 350g
  • musztarda gruboziarnista francuska - 3 łyżeczki
  • musztarda ostra dijon - 5-6 łyżeczek
  • musztarda kremska/stołowa - 1,5 łyżeczki
  • kurkuma 1 łyżeczka (opcjonalnie curry)
  • pieprz
Przyda się
duże kapary (jabłuszka), kilkanaście ziarenek zielonego pieprzu w zalewie, rzodkiewka (2 kulki), marchewka, cukinia, koperek, pół szklanki czerwonego wina, miseczka, woda
Krok 1

Śledzie przekładamy do miski i zalewamy wodą – chcemy pozbyć się ich słonego smaku, tzn. nieco go zniwelować – czas moczenia ryby to w zależności od Waszych kubków smakowych – ja zawsze stosuję zasadę “1 odlewu” – śledzie zalewam wodą i po godzinie odlewam – smakuję, zazwyczaj są jeszcze mega słone – więc zalewam kolejną porcją wody i tutaj dodaję wino – spowoduje to tyle, że śledź nabierze czerwonego koloru, niczym holenderski, a z drugiej strony smak wina wprowadzi delikatność w smaku śledzia – jest to po prostu genialne połączenie.


Krok 2

W czasie gdy nasze ryby pływają, do miski przekładam śmietanę, dodaję wszystkie musztardy, oraz kurkumę i nieco świeżo mielonego pieprzu – całość mieszam do połączenia wszystkich składników i wyrównania koloru. Sos musi być ostry, ale nie tak by wykręcał japę, no i ostry od musztardy, a nie np. papryki chilli (tak to dwie różne ostrości :)) – ostrość możecie sobie regulować sami, dodając po prostu musztardę dijon. Miseczkę odkładamy na bok, aby wszystko się przegryzło.

Właściwie mógłby to być koniec – bo śledzie można by pokroić w paseczki, zalać sosem i postawić na stół, ale my chcemy uzyskać coś innego, stąd też zajmiemy się przygotowaniem ozdób, które są banalne i bez specjalnych narzędzi, każdy jest w stanie je przygotować.

 


Krok 3

Młodą marchewkę obieramy z pierwszej warstwy. Obieraczką do ziemniaków czy właśnie innych warzyw, ścinamy długie paseczki. Cukinię myjemy i również ściągamy z niej paski. Każdy z pasków zawijamy w rulonik na palcu i odkładamy na bok. Odcedzamy kilkanaście ziaren pieprzu, kilka kaparów (po 1 na 1 porcję śledzia), rzodkiewkę kroimy na plasterki.


Krok 4
Podanie:

Na talerzu, bądź płaskich kokilkach wykładamy łyżkę naszego sosu.

Na sos nakładamy kawałek śledzia – to jak go potniecie, zależy tylko od Was, ja każdy z płatów ciąłem po ukosie, co daje fajny efekt końcowy – w przypadku kokilek, będzie to jeden kawałek, w przypadku talerza, dobrym pomysłem jest zrobienie np. 3 kleksów z sosu i nałożenie 3 kawałków śledzia,  z tym że jeden “brzuszkiem” do góry.

Obok śledzia układamy rulonik z marchewki i cukinii, a także kładziemy plasterek rzodkiewki. Do marchewki wkładamy koperek. Na śledzia układamy kapar, a całość obsypujemy kilkoma ziarnami pieprzu. W przypadku wykładania śledzi na talerz, można dodatkowo talerz obsypać posiekanym koperkiem 🙂

I…gotowe 🙂 całość moim zdaniem prezentuje się naprawdę apetycznie, a dzięki tym kilku zabiegom, Wasi goście będą zachwyceni – smak to tylko dopełnienie całej uczty.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.