Klopsy prowansalskie w sosie pomidorowym
1

Witam w Nowym Roku, wprawdzie mamy już 13 dzień, ale wiadomo – sylwester był “długi”, więc trzeba było nieco się wyspać. Dziś chciałbym zaprezentować Wam przepis, który jest nieco zmodyfikowany, ale zawsze kojarzy mi się z dzieciństwem.

czas: 1,5h
liczba porcji: 4-6
poziom trudności: trudne


Składniki
  • 0.5 kg mielonego z łopatki
  • 1.5 cebuli szalotki
  • 4 marchewki
  • 4 korzenie pietruszki
  • 0.5l wody
  • 2 łyżeczki vegety
  • zioła prowansalskie
  • majeranek
  • mielone płatki chili
  • 1 jajko
  • przecier pomidorowy
  • sól, pieprz
  • bułka tarta
  • mąka
  • ziele angielskie
  • liść laurowy
  • 1 kostka wołowa
Przyda się
miska, garnek, rózga
Krok 1

Obieramy nasze warzywa (marchew i pietruszka), kroimy na plastry o grubości około 0.5 cm i przekładamy do garnka. Dosypujemy 2 łyżki vegety, liść laurowy i 3 ziarna ziela angielskiego – zalewamy wszystko pół litrem wody. Dodajemy kostkę wołową i wstawiamy na wolny ogień.


Krok 2

Mielone przekładamy do miski, dodajemy soli i świeżo zmielonego pieprzu, pół garści majeranku, 1/4 łyżeczki płatków chilli i około 1-1.5 garści ziół prowansalskich przetartych w ręce. Cebulkę obieramy i kroimy w drobną kostkę, całość przekładamy do mięsa – mieszamy wszystko, tak aby wszystkie składniki równo się rozprowadziły.

Przyprawy z mielonym najlepiej mieszać ręką, wtedy mamy pewność, iż całość będzie dobrze połączona.

Tutaj przychodzi moment smakowania – jeżeli więc nie lubicie smaku surowego mięsa, musicie poprosić kogoś o doprawienie mięsa za Was – ew. doprawić je solą i pieprzem na oko.

Jeżeli mielone jest odpowiednio słone, dodajemy jajko, mieszamy i sprawdzamy konsystencję. Ja przy takich proporcjach dodaję około 4 łyżek świeżo przetartej suchej bułki.

W miarę “przegryzania się” mięsa z przyprawami, bułka będzie też pęczniała od pobieranej wilgoci, więc konsystencja może się zmienić – nie doprowadźmy do tego aby klopsy stały się “kamienne”.

Całość musi mieć konsystencję pozwalającą na swobodne kulanie klopsów 🙂

Mięso przykrywamy folią i odstawiamy do lodówki.


Krok 3

Kiedy warzywa są już prawie miękkie, wykładamy je na talerz – możemy je zjeść, lub dodać później do głównego dania.

Z mielonego kulamy klopsy – wielkość zależy od upodobań – ale średnie smakują wyśmienicie. Każdą kulkę obtaczamy w mące.

Wywar doprowadzamy do wrzenia i wrzucamy nasze klopsiki – gotujemy około 10-15 minut na średnim ogniu.

Pamiętajcie aby sprawdzić konsystencję wrzucając najpierw jednego klopsa bez “mącznej panierki” – jeżeli się nie rozpadnie to konsystencja jest idealna

Jeżeli nie jesteśmy pewni czy mięso jest już gotowe, wyławiamy jednego klopsa i przekrawamy na pół – jeżeli nie jest różowy w środku to jest zdatny do jedzenia.


Krok 4

Klopsy wykładamy na talerz.

Kubek wypełniamy w połowie wywarem, dodajemy około 3 łyżek koncentratu i  mieszamy – tak aby całość miała jednolitą strukturę. Zawartość naczynia przelewamy do garnka i szybko mieszamy przy użyciu rózgi.

W tym samym kubeczku robimy “zaklepkę” z mąki i wody – doprowadzamy naszą “zupę” do wrzenia i powoli przelewamy zawartość kubka, jednocześnie dynamicznie mieszając, aby w sosie nie powstały żadne grudki, czy też kluski.

Konsystencja sosu to sprawa indywidualna, ale ja w tym przypadku zawsze robię bardzo gęsty – taki robi moja mama i to dobrze mi się kojarzy.

Smakujemy sos – musi mieć wyraźny smak pomidorowy, doprawiamy ew. solą lub pieprzem.

Do jeszcze ciepłego sosu przekładamy nasze klopsy – tak by się podgrzały i przegryzły się z nowym smakiem.


Sposób podania jest zupełnie indywidualny, klopsy smakują dobrze z samym sosem, z bułką czy np. z makaronem albo ryżem.

Ja znam je z ziemniakami i tak też podaję.

Zostaje mi tylko życzyć Wam smacznego!

Jedna myśl nt. „Klopsy prowansalskie w sosie pomidorowym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.