Imbir dobry na wszystko
1

05 sierpnia 2013

Z pewnością każdy zna imbir, choćby pod postacią suszoną (w formie proszku), czy też naturalnym korzeniem. Imbir dzięki swoim związkom działa również jak antybiotyk, a nie tylko rewelacyjny dodatek smakowy. Przywieziony z Azji, nadaje się praktycznie do wszystkiego, od ciast, po napoje (herbata, piwo) czy też dania z drobiu i mięsa czerwonego. Poprawia trawienie, jest uważany za afrodyzjak, a w dużych ilościach może powodować ból głowy.Ostatnimi czasy za sprawą sushi, stał się modny imbir marynowany. Cienko pokrojone korzenie na plasterki, zalane wodą z octem i w ten sposób zamarynowane.

Oczywiście człowiek je nie tylko ustami, ale również oczami – dla tego też wymyślono różową odmianę. Stykałem się z opiniami iż “różowy” imbir jest delikatniejszy w smaku, ale to chyba jakiś efekt placebo – jest robiony dokładnie z tego samego imbiru jak tradycyjny jedynie różni się tym, iż dodawany jest do niego barwnik spożywczy. Oczywiście można taki imbir przygotować w domu – ostatnio zdarzają się promocje w marketach, że imbir kosztuje w granicach 6 zł/kg – to naprawdę nie dużo, ale zabawa w obieranie i późniejsze krojenie powoduje, że łatwiej jest kupić coś gotowego.

Dla przypomnienia: świeży korzeń imbiru najłatwiej obrać używając do tego łyżeczki do herbaty.

Kiedyś próbowałem kroić imbir na tak cienkie plastry, jak te w słoiczkach – niestety bez powodzenia.

Większość robotów kuchennych nie radzi sobie z korzeniem, noże niestety też – możliwe że to wina sposobu cięcia – ciąłem w poprzek a powinienem był wzdłuż? Nie wiem – imbir zamarynowałem i wyszedł zbliżony w smaku, ale przez grubość plastrów, był nie do zjedzenia przez zwykłych “śmiertelników”, gdyż ostrość nie dawała nacieszyć się resztą aromatów.

Ogólnie, mimo iż imbir był kupiony w atrakcyjnej cenie i zrobiony samemu, nadal nie dorównywał smakiem tym, które znajdują się oryginalnie w słoiczkach. Co ciekawe takie słoiczki potrafią kosztować naprawdę sporą sumkę – a nie sądzę żeby krojenie odbywało się ręcznie, bo cena musiałaby być jeszcze wyższa.

Nasuwa się więc pytanie, jaki imbir wybrać?

Odpowiedź jest prosta, chociaż jak się później okaże, dość kosztowna. Najlepiej znaleźć swój ulubiony smak, a co za tym idzie kupić kilka słoiczków różnych firm i spróbować. Jest jeszcze drugi sposób – poszukać imbiru w necie w jakiś “big bagach”, które wychodzą znaczenie taniej niż słoikowa wersja. Oczywiście jedno i drugie łączy się z wydaniem pieniędzy. W przypadku pierwszym – to koszt około 7 – 10 zł za słoiczek 180 g, jednakże w przypadku gdyby nam nie zasmakował, za dużo się nie zmarnuje. W dużym worku, znajdziemy zazwyczaj 1kg tego dodatku, koszt to około 12-15 zł, jeżeli złożymy się np. z rodzinką, to pół kg imbiru wyjdzie nas około 6 zł – czyli naprawdę przyzwoicie.

Ja z początku szukałem wśród małych słoików, jednakże smaku nie były zachwycające, albo za kwaśne, albo przesadnie słodkie. Jakiś czas temu w poszukiwaniu pasty Tom Yum, trafiłem na imbir w “Kuchnie Świata” i przyznam że był to strzał w dziesiątkę.

W dużej paczce otrzymujemy kilogram imbiru, oczywiście do wyboru dwie wersje kolorystyczne, co więcej w kwocie 13,50 zł dostajemy również matę bambusową – niby nic, ale do kręcenia rolek sushi jak znalazł. Imbir marynowany jest naprawdę przepyszny, świetnie zrównoważony smak octu i cukru, nadaje się praktycznie do wszystkiego – często używam go do kanapek, jako przekąska czy też dodatek do złożonych potraw. Jedynym minusem jest tutaj worek – wiadomo, można to przepakować do jakiegoś zamykanego pojemnika czy słoika, ale fajnie by było gdyby sam imbir był zapakowany w worek choćby strunowy.

 

Jedna myśl nt. „Imbir dobry na wszystko

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.