Steak Rock – grillowanie w domu
0

27 kwietnia 2016

Grillowanie na kamieniu wulkanicznym – brzmi co najmniej kosmicznie. Dzięki Steak Rock, teraz to możliwe – brzmi jak reklama, ale reklamą nie jest, a recenzją tego gadżetu.

Na wstępie chyba warto zaznaczyć, iż sam gadżet jest dość drogą zabawką – najtańszy zestaw to wydatek rzędu 250 zł netto i to może odstraszyć przeciętnego „Kowalskiego” przed zakupem. W najprostszym zestawie otrzymujemy bambusową deskę z miejscem na kamień oraz sam kamień. Jednakże od razu Wam mówię, że należy zaopatrzyć się w specjalną rękawicę i do przenoszenia kamienia z pieca/płomienia na wcześniej wspomnianą deskę, oraz termometr – najlepiej laserowy – o tym w dalszej części arytkułu.

Przyznam się, że sam nie kupiłbym tego cacka, ze względu na cenę, ale dzięki uprzejmości Steak Rock, dostałem zestaw L na wielodniowe testy.

Całość przyszła zapakowana w solidną paczkę, odpowiednio zabezpieczona, tak by zarówno kamień jak i pozostałe elementy nie uległy zniszczeniu.

W skład zestawu wchodzą:

  • Kamień do grillowania
  • deska bambusowa z BPS (Burn Protection System) – czyli miejscem na ułożenie kamienia, oraz dodatkowymi żłobieniami na poniższe elementy
  • talerzyk na mięsiwa/warzyw/ tudzież tego co chcemy docelowo upiec
  • 3 miseczki na sos

Oprócz powyższego, otrzymałem również nóż do steków, a także wspomnianą wcześniej rękawicę odporną na wysokie temperatury. Wartość zestawu z poszczególnymi elementami to 481 zł brutto – drogo jak na zestaw można powiedzieć 1-2 osobowy. Cały czas podkreślam cenę, bo to wydaje mi się największy minus tego typu przyjemności. W sumie nie ma się co dziwić, bo to przyjemność dedykowana raczej restauracjom, aby w pełni taki zestaw mógł nam posłużyć przydałby się nam piec do „wypiekania” skały, jednakże jest to wydatek rzędu 3000 tyś złotych. Na szczęście kamień możemy podgrzać w piekarniku, bądź na kuchence gazowej – jest to to tyle nie wygodne, gdyż grzejemy go tylko z dołu – czas jaki wymaga na osiągnięcie temperatury, która pozwoli nam na upieczenie stejka o wadze około 30 dag to 40 minut. Chociaż z doświadczenia wiem, że trzeba przetrzymać kamień do około 50 minut.

I tutaj z pomocą przychodzi nam termometr laserowy – niestety u producenta SteakRock’ów to kolejny wydatek rzędu 300 zł, na szczęście można kupić takie cacko za około 50 zł i sprawdza się równie dobrze.

Po tym czasie należy przenieść nasz kamień na deskę bambusową – z pomocą przychodzi nam rękawica i tutaj trzeba być dość szybkim – wprawdzie rękawica chroni nas przed oparzeniami, ale pamiętajmy, że nasz SteakRock osiąga temperaturę około 250 st C – więc jest naprawdę gorący.

Najlepiej deskę mieć w pobliżu, tak by odległość do pokonania wynosiła kilka cm – nie polecam trzymać skały dłużej niż 10-15 sekund – robi się naprawdę ciepło.

Co potem? Nasz „ruszt” posypujemy grubą ziarnistą solą, tak by położone mięso nie przywierało i można było je obracać. Mięso warto wcześniej zamarynować i z mojego doświadczenia w domowych warunkach podzielić na mniejsze kawałki. Kamień świetnie nadaje się do grillowania kurczaka, krewetek, ryb, owoców morza,warzyw – ogólnie tego, co wymaga od nas krótkiej obróbki termicznej przy karkówce trzeba uzbroić się w masę cierpliwości – kamień jest gorący przez około 20 minut, trzeba mieć to na uwadze przy doborze składników do grillowania – dla osób lubiących mięso średnio wypieczone czy też krwiste, taki czas powinien wystarczyć, jednakże dla tych, którzy preferują wypieczonego stejka – te dwadzieścia minut może okazać się zbyt krótkie, trzeba więc drogą prób i błędów dobierać odpowiednią grubość naszego „kotleta”.

Jest to naprawdę fajny gadżet – pamiętam zdziwioną minę mojego taty, gdy na środku stołu pojawił się steak rock, na talerzu przygotowane mięso i możliwość grillowania według własnego upodobania, przygotowanych składników. Odgłos skwierczącego mięsa to to, co tygryski lubią najbardziej. Można oczywiście cały czas trzymać skałę wulkaniczną na kuchence gazowej – ale tego typu patelnia to zbyt duży wydatek.

Podsumowując – fajny gadżet, świetnie wykonany, dobry na prezent raczej dla jednej osoby, bądź maksymalnie pary, jednakże zbyt drogi na dłuższą metę. Świetny pomysł dla restauracji na urozmaicenie swojej karty.

Używam sporadycznie, ale raz w miesiącu, kiedy mam ochotę na „live grill” w domowym zaciszu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.