Roasted Beef Noodle – zupka chińska z Chin
0

07 października 2014

Każdy zna zupki chińskie z firmy na literę „V”, dziś natomiast napiszę o zupce chińskiej prosto z Chin. Swego czasu pisałem już o podobnym wyrobie. Tutaj mamy pieczoną wołowinę, poprzednio była po prostu zupa z wołowiną.

Opakowanie w czerwieni, jakieś dwa muminki, chińskie znaki – nie zapominajmy, że to inny stan umysłu. Jak to bywa, oczywiście wszystkie składniki są suszone. W tym przypadku mamy kostki mięsa, warzywa i jakieś żółtko jajeczne. Całość w magicznej styropianowej misce wraz z dodatkiem mega widelca – wiem, że przypierdalam się do tych widelców, ale tutaj nie mam do czego – mocna konstrukcja, widać że chłopaki z małymi oczami przyłożyli się do produkcji tego dodatku. Sztuciec jest naprawdę wygodny i do tego nie łamie się pod „naporem” makaronu.

Ale nie o tym tutaj miało być.

Zupa składa się z 4 składników – dodatki suszone, olej z jakąś chili, sam makaron i coś co wygląda jak gówno, chociaż w zapachu przypomina słynne bulionetki Knorr. Tak jak pisałem wcześniej – smak makaronu jest tutaj inny niż znany nam smak z Vifonu – nie wiem czy to sugestia, ale jest naprawdę zjadliwy. Przygotowanie banalnie proste – zalać wrzątkiem, odczekać 5 minut, wymieszać i jeść.

Smak zupy naprawdę dobry – czuć aromaty mięsne, samo mięso niestety smakuje jak żarcie dla kota (tak jadłem takie puszkowe, więc wiem o czym mówię).

Całość dobrze doprawiona jak na chiński badziew. Smak zbliżony do „fioletowej” zupki, więc nie ma tutaj co więcej pisać. Można zadać sobie pytanie, czy warto coś takiej sprowadzać od Chińczyków?

Odpowiedź jest prosta – NIE!

Wszystkie tego typu zupy mają w sobie tablicę Mendelejewa, smak jest zbliżony, do tego nie mamy pewności czy „mięso” to czasem nie suszona podeszwa, zgrabnie pokrojona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.