Domowa wędzarnia + przepis na leszcza
0

Nic tak dobrze nie smakuje, jak świeżo złowiona, a następnie uwędzona ryba – zresztą, nie tylko ryba, bo przecież wędzić można wszystko, choćby mięsa, czy nawet owoce. Ale chyba z tego wszystkiego, najlepiej jednak smakują ryby – może dla tego, że na co dzień nie mamy okazji zjeść ich prosto z dymu, jeszcze ciepłych.

Oczywiście możemy zbudować wędzarnię, ale do tego potrzebna jest nam działeczka, lub miejsce w ogrodzie, trochę pieniędzy na coś gotowego, lub zaprojektowanie własnej wędzarni  – o tym w innym wpisie. Na szczęście firma BioWin wyszła na przeciw klientom i wypuściła swego czasu coś, co zwie się właśnie wędzarnią.

Składa się z 4 części:

  • podstawa – na którą sypiemy trociny wędzarnicze;
  • metalowa płytka – którą kładziemy na trociny;
  • ruszt – który oddziela mięso od całości;
  • pokrywa z termometrem – zamykamy nasze specjały, dzięki termometrowi możemy „nadzorować” temperaturę;

Całość wygląda jak brytfanna, aby dodatkowo było to szczelne, po obu stronach znajdują się zamknięcia, które dość mocno zwierają pokrywę z podstawą. Oczywiście, należy pamiętam iż kompaktowa budowa pozwala nam na wędzenie tylko ciepłym dymem – zbyt małe odległości nie pozwalają na wędzenie na zimno.

Jakie trociny ? To tak naprawdę indywidualna sprawa, muszą być przede wszystkim drobne – to podstawa, nie wielkie wióry, a tzw. zrębki – ja polecam olchowe – dają świetny aromat rybom, ale z powodzeniem możemy użyć wiśni, bukowych, dębowych bądź mieszać – mieszanki też są świetne  – można kupić gotowe paczki, a po wypróbowaniu eksperymentować z własnymi.

Jakie ryby ? Najlepsze są tzw. tłuste, czyli lin, węgorz, karp, leszcz, pstrąg, łosoś ale również okoń, płoć. Szczupak raczej się nie nadaje – zbyt „sucha” ryba. Oczywiście najsmaczniejsze to te złowione, ale sklepowe świeże też się nadają – kwestia przygotowania, doprawienia itp.

Jakie przyprawy ? Tak naprawdę każda, na jaką mamy ochotę, ale z doświadczenia wiem, że wystarczy sól, ewentualnie majeranek –  w końcu liczy się w dużej mierze smak ryby, a nie dodatków.

Koszt tego cuda w znanym serwisie aukcyjnym to około 120 zł z dostawą – więc naprawdę nie dużo, w sam raz jako prezent dla np. zapalonego wędkarza.

Ja osobiście miałem okazję ostatnio wędzić leszcze, poniżej przepis na 2kg:

  • 2 kg świeżego leszcza
  • sól
  • woda

Dodatkowo:

  • wędzarnia biowin
  • płyta grzewcza/kuchenka gazowa
  • trociny około 2-3 garści (mieszanka trocin)
  • ręcznik papierowy

 

Leszcza skrobiemy, patroszymy i myjemy. Pozbywamy się głowy (oraz skrzeli ze łba) – możemy ją sobie zostawić do wywaru np. na zupę rybną. Całość porcjujemy na dzwonka o grubości około 3-4 cm. Przygotowujemy solankę – 8 dag soli na 1 l wody. Zalewamy naszego leszcza i pozostawiamy na 12h. Po tym czasie ryby lekko przepłukujemy i odkładamy do osuszenia.

Do wędzarki na sam spód wysypujemy zrębki – tak by równo pokryły dno na około 5-10 mm. Na trociny kładziemy blaszkę (blaszka zbiera tłuszcz i inne płyny wydostające się z mięsa, a to powoduje że ściekający tłuszcz nie przypala się i nie zionie ogniem). Ryby osączamy ręcznikiem papierowym i kładziemy na ruszt. Jeżeli ktoś ma ochotę to może posypać rybę majerankiem – ale myślę, że na początek lepiej spróbować tylko z podstawową przyprawą jaką jest sól.

Ruszt kładziemy w odpowiednie miejsce, całość zamykamy i umieszczamy na kuchence.

Całość wędzimy przez około 30-35 minut, z czego 20 minut w temperaturze 40 st, a pozostałe 10 minut w temperaturze 60 st – pamiętajmy, że leszcz jest rybą słodkowodną, więc ważne jest to, by ten ostatni czas był w wyższej temp – to uchroni nas przed ewentualnymi pasożytami (tak, może się zdarzyć, chociaż przy patroszeniu, sprawne oko zauważy iż coś jest nie tak z rybą.

Po tym czasie, warto sprawdzić czy mięsko na pewno jest przepieczone, ew. zostawić jeszcze na kilka minut pod przykryciem. Całość jest od razu gotowa do jedzenia – można zjeść na ciepło – dla mnie to mega rarytas, ale również pozostawione do ostygnięcia będzie smakowało. Polecam skropić sokiem z cytryny – jak każdą inną popularną rybę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *